Jak poinformowała Państwowa Inspekcja Pracy, w Polsce dwukrotnie więcej w ubiegłym roku, w porównaniu do roku 2008, wzrosła liczba cudzoziemców zatrudnionych nielegalnie. W roku 2009 PIP przeprowadziła 1,7 tys. kontroli, zbadała legalność zatrudnienia ponad 10 tys. cudzoziemców. Niemalże w połowie ...
Jak poinformowała Państwowa Inspekcja Pracy, w Polsce dwukrotnie więcej w ubiegłym roku, w porównaniu do roku 2008, wzrosła liczba cudzoziemców zatrudnionych nielegalnie. W roku 2009 PIP przeprowadziła 1,7 tys. kontroli, zbadała legalność zatrudnienia ponad 10 tys. cudzoziemców. Niemalże w połowie przypadków stwierdzono naruszenia prawa, a nielegalne zatrudnianie cudzoziemców – w prawie 13 % kontrolowanych firm. Największą grupę zatrudnianych nielegalnie cudzoziemców stanowią obywatele byłego Związku Radzieckiego, zaraz po nich – przybysze z krajów dalekowschodnich, głównie z Chin, ale także z Tajlandii, Filipin i Nepalu. Cudzoziemcy najczęściej zatrudniani są w budownictwie, rolnictwie i handlu.
Nielegalne zatrudnienie jest problemem nie tylko Polski, borykają się z nim niemal wszystkie kraje, nie tylko europejskie. Polacy zresztą także mają swój udział w nielegalnym zatrudnianiu, w kraju po stronie pracodawcy, a poza nim od strony pracownika. Nielegalne zatrudnianie jest niezwykle trudne do zlikwidowania. Każda ze stron zwykle jest zadowolona z warunków takiej pracy – pracodawcy oszczędzają na składkach i podatkach, nie boją się, że pracownicy się zbuntują i pójdą do inspekcji pracy czy sądu w przypadku nagminnego przekraczania praw pracowniczych. Pracownicy także są zadowoleni, np. z dużej liczby godzin nadliczbowych – bo mogą więcej zarobić, podobnie jak w przypadku zatrudniania na czarno – dostają więcej na rękę. Traci jednakże na tym budżet, a w konsekwencji my wszyscy, jest mniej pieniędzy na emerytury, zdrowie itp.